Niki POV
-Przepraszam! -ktoś z całej siły strącił mnie z chodnika
-W porządku - otworzyłam szeroko oczy
-Co tu takie zamieszanie ?-podążałam główną ulicą centrum Sidney
Zerknęłam na telefon *21 nieodebranych połączeń :Charlie*
-Odwaliło jej ?! -skrzywiłam się i postanowiłam, że oddzwonię później
-Przepraszam Panią co tam się dzieje ?
-No jak to co, jakiś słynny piosenkarz przyjechał do hotelu 'Hilton' i właśnie wyszedł przed hotel do fanów - nie była zbyt zadowolona a mnie zżerała ciekawość kto spowodował takie zamieszanie
-Ymm A wie Pani co to za artysta ? - podniosłam brew z Nadziei że uzyskam odpowiedź
-Justin Bieber -odparła
Zamurowało mnie, w momencie poczułam jakby cały świat się zatrzymał...
Poczułam jakby całe moje życie właśnie przebiegło mi przed oczami
Nie doprowadzałam do siebie myśli , że on tutaj teraz
Zaczęłam się rozglądać dookoła szukając jakiejś odpowiedzi
To co usłyszałam kilka minut temu ..-Nie to nie możliwe - mówiłam do siebie
Niki weź się w garść ,zaczęłam biec w ich stronę jednak przez tłum ludzi ledwo słyszałam swoje myśli nie mówiąc o tym , że mogłabym go zobaczyć
-Szybko myśl myśl Niki ! -wzięłam głęboki wdech i wydech
*Bieber Bieber !* *KOCHAM CIE !*
Tłum nie przestawał krzyczeć
Szybko zorientowałam się, że mogę obiec budynek dookoła postanowiłam tak zrobić to był jedyny plan na jaki wpadłam ludzi było coraz więcej a czasu coraz mniej
Okrążyłam hotel znajdując szczelinę między drzewami aby dostać się do samego początku
*Jesteście niesamowici nie wiedziałem że jest was tu aż tak wiele ,dziękuje za wsparcie -uśmiechał się tak pięknie *
Zobaczyłam go zobaczyłam tą wielką miłość i szczerość z jego serca po raz pierwszy na własne oczy
Zobaczyłam normalnego chłopaka który od ponad 6 lat spełnia swoje marzenia na scenie ..
Myślałam,że to sen mrugnęłam kilka razy aby się upewnić czy na pewno stoję właśnie jakieś 15 metrów od swojego idola
Ludzie wokół skakali i płacząc krzyczeli jego imię
a ja czułam pustkę stałam jak sparaliżowana nie mogąc zrobić kroku w przód ani w tył
Czy to na prawdę się dzieje ?
Justin POV
-Kocham was bardzo jesteście wspaniali - to był moment w którym byłem cholernie z siebie dumny te piękne szczęśliwe chodź zapłakane twarzy rozjaśniały mój każdy dzień , dawały siłę i energie były lekarstwem na każdy ból
-Dziękuje wam za wsparcie za to, że nigdy mnie nie opuszczacie -uśmiechnąłem się szeroko
-Justin musimy już iść - krzyki unosiły się jeszcze głośniej
To było takie prawdziwe uczucie, są tutaj tylko dla mnie przyszli pokazać że są wszędzie gdzie tylko się udam , ehh kocham ich tak bardzo
-Kenny ,Chcę jeszcze chwilę z nimi pobyć to nasz czas - zacząłem rozglądać się ale czas nie ubłagalnie mnie gonił
-Trzymajcie się jeszcze się zobaczymy, teraz muszę iść bardzo was kocham ,Pamiętajcie - odwróciłem się do drzwi hotelu i wtedy zauważyłem ją
Dziewczynę która stała z boku ,miała ciemne długie kręcone włosy które lekko kołysał wiatr
Jej duże czarne jak heban oczy było by widać nawet z kilometra
Miała lekko otwarte usta
Spoglądała na mnie inspirująco z jej twarzy nie mogłem nic odczytać widać jedynie było przerażenie
Była piękna
Nie krzyczała nie płakała ,stała tylko i wpatrywała się we mnie
Widziałem w niej ogromną prawdziwość
Jakaś cząstka mnie chciała żebym do niej podszedł i mocno przytulił
Chciałem żeby została na zawsze
Po chwili sam stałem jak wryty bez żadnej reakcji
Chciałem znać jej myśli
Chciałem ją odkryć
Poczułem coś bardzo silnego
Niki POV
On chyba na mnie patrzy, patrzy swoimi karmelowymi oczami
Dreszcze przeszły po całym moim ciele
Chciałam umrzeć w jego ramionach teraz
Chciałam znać jego myśli
Chciałam krzyczeć ale nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa
Moje największe marzenie stoi przede mną a ja nie mogę się ruszyć
Dlaczego to trafia się właśnie mnie
-Justin idziemy - Kenny popchnął go lekko do wyjścia a on patrzył na mnie ....na mnie
W końcu po chwili ruszył wszyscy zaczęli płakać i krzyczeć znacznie głośniej i dopiero w tym momencie uświadomiłam sobie co zrobiłam
Łzy zaczęły lecieć po moim policzku ,odwróciłam się i biegłam przed siebie
Nie wiedziałam gdzie iść co ze sobą zrobić
Czułam się bezsilna
Tyle przygotowywałam się na to spotkanie a zrobiłam zupełnie nic...
Przecież mogę go już nie zobaczyć ! Może już nie być takiej okazji !
Straciłam szansę którą dostałam od życia ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz